Drodzy moi,
postanowiłam co jakiś czas pisać dla Was podsumowania książek, jakie
dotychczas udało mi się przeczytać. Wymyśliłam, że będę pisała albo o danym
autorze, a czasami o jakieś tematyce. Pomysłów mam dużo, ale sami wiecie jak to
jest przy dzieciach, ciężko z realizacją planów. Postanowiłam jednak, że się
nie poddam! Pisanie bloga sprawia mi ogromną frajdę i oby tak dalej!
Dziś na temat pani Olgi Rudnickiej. Czy jest ktoś kto nie zna jej
twórczości? Jeśli tak (choć wątpię) to myślę, że go namówię do zaznajomienia
się z jej książkami
Miałam ten zaszczyt poznać panią Olgę osobiście (2h czekałam na podpisanie
książki, stałam I w kolejce na targach w Warszawie). Jest to niezwykle ciepła
dziewczyna, która nie wiem skąd czerpie pomysły na książki, ale niech robi tak
dalej. Nie ma jeszcze przekroczonej magicznej 30 a napisała już 16 książek!!!
łał!
tak oto wyglądamy razem na zdjęciu:
Za co lubię twórczość Olgi Rudnickiej:
- książki są zabawne, takie z "jajem";
- przypominają mi starą dobrą Chmielewską, jeśli wiecie co mam na myśli;
- poprawiają mi humor;
- wzbudzają we mnie niekontrolowane ataki śmiechu;
- najczęściej są to komedie z wątkiem kryminalnym, albo jak ktoś woli kryminały z humorem 😊
- poleciłam książki tej Pani kilku osobom i żadna nie wróciła z reklamacją;
- można kupić w ciemno dla mamy/ babci/ książkoholika / ponuraka / wesołka
- warto wspomnieć, że wydawnictwo Pruszyński wydaje teraz te książki w jednolitym layout i wyglądają one po prostu cudnie.
Poniżej ściąga dla tych co nie znają jej twórczości, albo nie są pewni czy
wszystko czytali.
Zapraszam!