Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

19 października 2019

21 lipca 2019

Zwierzyniec Warmiński - miejsce dla dzieci, które kochają zwierzęta!

Moi drodzy,

dziś wpis nie w temacie książek. Kto śledzi mnie na Facebooku (jak to brzmi!) albo na Instagramie ten wie, że byłam teraz tydzień na Mazurach. Tradycją już stało się pokazywanie dzieciom świetnego miejsca, które jest tylko kilka kilometrów od Olsztyna, a my mieliśmy je niejako po drodze. Zapraszam na mój nowy wpis.




26 września 2018

Hejt na blogerów - jak sobie z tym radzić?

Witajcie,

dziś przychodzę do Was z tematem innym niż książki czy macierzyństwo. Tematem będzie hejt obecny w internecie, jak sobie z tym radzić i czy w ogóle warto stawać do walki?


20 kwietnia 2018

Warsaw Book Show Nadarzyn 2018 - czy warto?

Jak zobaczyłam reklamę Warsaw Book Show to wiedziałam, że chcę na nie pójść. Po Warszawskich Targach Książki nabrałam chęci na chodzenie między stanowiskami, branie katalogów, rozmowy i kupowanie czegoś w atrakcyjnych cenach. Jak było dzisiaj? Zapraszam na moją relację. 




10 kwietnia 2018

Recenzja spektaklu "Alibi od zaraz"

Moi drodzy, na blogu piszę głównie o książkach, które przeczytałam oraz czasami o macierzyństwie. Kiedy jednak obejrzę coś ciekawego, choć z innej beczki, również będę się z Wami tym dzielić. Tak więc po ciężkim weekendzie z moimi dzieciakami pojechałam dziś z mamą do teatru. Taki babski wieczór.... 




01 kwietnia 2018

Zapowiedzi książkowe WIOSNA 2018

Wiosna to fajny czas, bo mam urodziny, a jaki może być lepszy prezent dla książkoholika niż nowa książka?

W najbliższych miesiącach wychodzi bardzo dużo fajnych książek, to co przedstawiam poniżej jest już i tak mocno przebrane. Zapraszam gorąco na mój nowy wpis. Kolaż nie oddaje wszystkiego co jest opisane poniżej  :)





25 marca 2018

Kiedy powiem sobie dość!

Jak zakładałam tego bloga planowałam pisać o sprawach macierzyństwa na równi z książkami. Nie udało mi się, choć pomysłów mam dużo. Doba ma tylko określoną liczbę godzin i nie dostałam jej więcej niż inni. Ale jak to mówią wszystko przede mną.

Dlaczego w domu mam poradniki o dzieciach i o kocie? A nie mam czegoś co by mi podpowiedziało jak przeżyć ma matka? Co ma zrobić kiedy ma po prostu serdecznie DOŚĆ? Masz tak czasami? Mam nadzieję, że nie jestem osamotniona....




02 lutego 2018

"Czego nie widać" moja recenzja spektaklu teatralnego

Moi drodzy,

dziś przychodzę do Was z innym tematem, w końcu nie samymi książkami człowiek żyje.

W tamtym roku zaczęłam chodzić do teatru, nigdy mnie nie ciągnęło i szczerze mówiąc szkoda mi było na to kasy. Wołałam nakupić sobie książek. Przyjaciółka wyciągnęła mnie na Klimakterium 2, które mi się podobało. Idąc tym zachwytem kupiłam (za namową znajomej- dziękuję Kasiu) bilety na spektakl "Czego nie widać" do Teatru Kwadrat, jako prezent dla mojej mamy. Poszłyśmy razem i to był niezapomniany wieczór!!! Powiem tak - jako nie fanka teatru jestem zachwycona, wyszłam z bólem brzucha ze śmiechu i uważam tę sztukę dużo lepszą od jakieś komedii w kinie czy kabaretu. Więcej szczegółów - zapraszam.

10 stycznia 2018

Książka poruszająca trudne tematy - idealna do rozmowy z dzieckiem (filmik)

Ten blog nie będzie o książkach dla dzieci, choć tych pod dostatkiem u mnie w domu i miałabym co opisywać. Tym razem wyjątkowo zrobię jednak wyjątek i opiszę jedną z książek, którą wypożyczyłam z biblioteki w moim mieście dla Julki jak leżała chora w domu. Przy żadnej innej książce nie toczyłyśmy tyle dyskusji, przeczytałybyśmy ją aż dwa razy.


Książka opowiada w przystępny sposób dzieciom co to są prawa dziecka. Uzmysławia im czego mają prawo żądać, jakie zachowania są właściwe.

01 stycznia 2018

A Ty jakie masz postanowienie noworoczne??? Sięgnij po książkę i zostań Mistrzynią Swojego Życia!

Nowy Rok kojarzy mi się ze słynnym hasłem: A Ty jakie masz postanowienia noworoczne? Zwykle odpowiadałam, że nie mam i nie miałam nigdy, co jest akurat prawdą. Jednak w tym roku jest inaczej. Dlaczego? Zapraszam na nowy post.

(zdjęcie z sieci)

29 grudnia 2017

Czas poświąteczny - czas zadumy

"Święta, święta i po świętach" - tekst mojej śp. babci odwiecznie prawdziwy. Powoli wszystko wraca do normy i spokoju. W sklepach mniej ludzi, nikt nie biega z mordem w oczach. Półki pełne, ozdoby świąteczne -50%, na parkingu jest miejsce, nawet ja mogę zaparkować blisko wejścia, w końcu gra normalna muzyka a nie ciągle Last Christmas. Nie można już wykorzystywać osoby Świętego Mikołaja do przywrócenia porządku w domu. Mimo tego, że jest PO świętach chcę do nich na chwilę wrócić w tym poście. Zapraszam!



24 grudnia 2017

Życzenia

Moi Drodzy!!!
na ten cudowny czas życzę Wam spokoju, zdrowia, radości. Cieszmy się byciem z rodziną, z rodzicami. Pamiętajmy, że Wigilia nie jest taka jak na obrazkach, dzieci płaczą, karp się przypala, ale najważniejsze to być razem. 
Wesołych Świąt!




12 grudnia 2017

Wyniki I konkursu na blogu u Matki Książkoholiczki

Moi Drodzy, 

nie wiedziałam, że to takie trudne wybrać jedną odpowiedź i nagrodzić jedną osobę. Gdybym miała więcej nagród z wielką przyjemnością bym nagrodziła każdego z was. Ale został mi tylko jeden kubeczek i jedna książeczka. 

Dziękuję Wam za wszystkie maile i odpowiedzi pod postem. Każdą polecaną przez Was książkę planuję przeczytać. 

I miejsce a tym samym książkę i kubek wygrywa:

Angelika Midzio


Przyznaję też nagrody pocieszenia dla:

Marzeny Jaroszek
Melduję Gotowość
Kacpra  Jarońskiego

Proszę o kontakt ze mną na maila. 

Nagrody wyślę w tym tygodniu

Jeszcze raz dziękuję wszystkim osobom za wzięcie udziału w moim konkursie. 
Mam nadzieję, że będziecie wpadać czasami na bloga

K. 

04 grudnia 2017

30 listopada 2017

Zawsze chciałam to zrobić - konkurs u Matki Książkoholiczki


Moi drodzy!

na moim facebooku Matka książkoliczka ogłosiłam własnie konkurs, można wygrać Książkę i Kubek. Zapraszam!



Jak ktoś nie ma facebooka, to nie szkodzi. Będzie konkurs też na blogu, ale z inną nowością. Książeczka już dzisiaj przyszła, ale jaka to? Na razie cicho sza.... :)

Miłej nocki!

K.

22 listopada 2017

"Czarodziej" Teatr Palladium - przedstawienie dla dzieci

Witajcie,

W sobotę byłam z moją córką (7-latką) na przedstawieniu Czarodziej w Teatrze Palladium.

Pierwsze z czym musiałyśmy sobie poradzić to brak miejsca do zaparkowania, na szczęście miałam super kierowcę :) Jednakże Jula z koleżanką zaczęły już marudzić, bo ileż można jeździć w kółko?
Czytając opis tego magicznego przedstawienia oraz wiele recenzji osób znanych w showbiznesie spodziewałam się wielkiego ŁAŁ!!! A co dostałam? O tym już za chwilkę.
         

11 listopada 2017

Przestań narzekać - zacznij żyć! Dziś - nie jutro!

Miał być post o idealnej matce albo recenzja książki - myśli jednak ciągną mnie do innego tematu.

W ciągu ostatnich kilku dni spotykam wiele osób i praktycznie każda narzeka. A to zimno, a to pada, a to listopad, dziecko chore, paskudna pogoda, nic się nie chce, głowa boli, chyba mam katar, w przedszkolu ospa, idą święta, co kupić na prezenty, znów coś trzeba zrobić do szkoły.. Rozumiem, że czasami ludzie mają tragiczne sytuacje i nie o takich tutaj piszę. Narzekanie w Polsce jest mega modne i częste. Praktycznie wszędzie ludzie narzekają, wystarczy postać w kolejce do lekarza, poczytać jakiekolwiek forum, pójść na pocztę i spędzić tam przemiło czas z innymi interesantami. Hejt i narzekanie jest wszechobecne. Ciągle coś jest nie tak.

05 listopada 2017

Recenzja filmu "Najlepszy" - wiem, wiem, blog o książkach, a tu taka akcja :)

Witajcie,

Nie wiem jak to się stało. Przez kilka lat nie byłam ani w kinie ani w teatrze, bo mnie nie ciągnęło. Tylko dzieci, dom, książki. Wzięłam udział w konkursie na facebooku u Notatnika kulturalnego i wygrałam dwa bilety na pokaz przedpremierowy "Najlepszy".

Tytuł nic mi nie mówił, bo nie jestem z filmami na bieżąco, włączyłam więc youtuba i zwiastun. O matko! jak zobaczyłam to co zobaczyłam, to zastanawiałam się czy iść i kogo zabrać. Jak dla mnie (piszę to jako kobieta rzadko oglądająca cokolwiek) było to mega drastyczne. Nie wiedziałam, jak to wytrzymam. Postać Jerzego Górskiego nic mi nie mówiła, bo ze sportem nam nie po drodze. 

Udało mi się jednak namówić kumpelę i pojechałyśmy. Bardzo się cieszyłam, bo wiadomo jak to jest, wyjście bez dzieci, gadżetów dzieciatych, tysiąca torebek, misiaków. Można się w końcu umalować, ubrać niewygodnie a ładnie, bo nie będę musiała nikogo nieść na rękach. Ale nie nastawiałam się na nic ciekawego dla mnie. 

Jakie to szczęście, że poszłam na ten film. Jest to niesamowita historia, powinien to być film konieczny dla młodzieży. Niech zobaczą co nałóg robi z człowieka i jak ciężkie jest powstanie z samego dna. Nie sądziłam, że ta historia mnie tak urzeknie. Były momenty drastyczne z trailera, ale jak się ogląda całość to one nie przeszkadzają. Niesamowita gra aktorska, wspaniała muzyka chwytająca za serce, historia Jerzego i tych dwóch kobiet... I to wszystko w latach mojego dzieciństwa. Z rozrzewnieniem oglądałam syrenkę i maluchy na ekranie. 

Tak jak pisałam oglądam filmy bardzo rzadko, więc miałam ogromne szczęście, że wygrałam bilety na ten film. Inaczej na pewno bym go nie obejrzała, bo trailer nie oddaje tego co trzeba. 

Polecam gorąco z całego serca. A tak swoją drogą to niesamowite. Niedawno założyłam bloga i nie zdążyłam wstawić żadnej recenzji książki, a tu pach - recenzja filmu. A we wtorek - idę do teatru, przyjaciółka mnie zaprosiła. Więc napiszę co i jak. Ale o książkach też będzie bo to w końcu moja największa pasja.

Pozdrawiam Was gorąco! Ciekawe czy Wam też się spodoba "Najlepszy"? 


K.

31 października 2017

Po co komu kolejny blog o książkach i dzieciach?

Moi drodzy,

Jest ogromna ilość blogów o książkach i o macierzyństwie w internecie. Wiem, bo czytuję, zaglądam, podglądam. Dzięki blogom wiem o nowościach na rynku wydawniczym, a dzięki matkom piszącym o problemach dnia codziennego dochodzę do wniosku, że może jednak jestem normalna w tym mojej obecnym świecie.

Długo trwało zanim namyśliłam się, czy pisać czy nie? Kto to będzie czytał? Jak się wybić?
I pomyślałam, że kto nie próbuje ten nic nie zyska.

Jestem książkoholiczką, jeśli chodzi o kupno książek dla siebie i dla dzieci oraz o ilość pochłanianych pozycji. Uwielbiam papierówki, ebooki (bo od razu mam książkę na kindlu) oraz mogłabym przesiadywać w bibliotece zamiast na zakupach ciuchowych. Sprawia mi to ogromną radość, ale nie zawsze tak było. Po urodzeniu I dziecka czytałam dużo mniej, przerzuciłam się na seriale, potem ogarnęła mnie niemoc czytelnicza, a od jakiś 3 lat czuję że mam ogromną pasję w sercu do książek. Nocami, jak dzieci już śpią, lubię przesiadywać na lubimyczytać.pl, na blogach i vblogach książkowych i dzieciatych, na facebooku, bookstagramie... Przeglądając blog za blogiem mało jest takich, które pasują do mojego gustu czytelniczego, chodzi o rodzaj czytanych książek, ale też o pojmowanie świata itd. Oglądam zdjęcia dziewczyn, które czytuję (zrobię posta gdzie chętnie zaglądam) i one wszystkie są takie...młode. Czuję się wtedy jak dinozaur, taki przed 40... Wg mnie inne jest odczucie po przeczytaniu książki, kiedy masz lat 20 i inne problemy, a inne kiedy masz dwójkę dzieci, dom na głowie, problemów bez liku, a satysfakcję sprawia to, że udało się po prostu tę książkę przeczytanie w tym całym kieracie. Zauważyłam też, że zmienił mi się mocno gust czytelniczy, oczekuję od książek czegoś więcej, jakiś przemyśleń, czasami rozrywki, a jak mam ochotę popłakać sięgam po pozycję tzw. wyciskacza łez. Po własnych przeżyciach też na pewno patrzę inaczej na sprawy miłości, książki o dzieciach powodują szybsze bicie serca, a thrillery przerażają, ale i pociągają niezmiennie.

Myślę, że są takie osoby jak ja i zgodzą się ze mną, że matki książkoholiczki nie mają łatwo. Szczególnie jak się ma małe dzieci, z którymi chcę spędzać czas tak na maksa, patrząc im w oczy, a nie w telefon, kindla czy książkę. Trudne to jest, czasami przegrywam, bo chcę coś doczytać, ale staram się każdego dnia zaczynać od nowa i nie pamiętać popełnianych błędów wychowawczych. Ale o tym innym razem.

Miałam czasami tak, że jak mnie naszła ochota to pisałam maila do znajomych o moich przemyśleniach odnośnie dzieci i życia i zawsze padała jedna odpowiedź. Załóż kobieto w końcu bloga! i tak w kółko.

No to założyłam.

A co z tego wyjdzie? Nie wiem. Marzy mi się vblogowanie, ale czy się odważę? hmmmm....

Na razie muszę ogarnąć sprawy techniczne, założyć facebooka do bloga i ruszam z pisaniem. W głowie mam dużo tematów dla Was, myśli mi się kotłują, czytam obecnie 145 książkę w tym roku, także pisać jest o czym... A jeśli chodzi o dzieci to też chętnie się z Wami podzielę tym i owym. Trzymam kciuki za siebie, żebym znalazła choć chwilkę w nocy na pisanie i żeby blogger nie miał już niedługo żadnych technicznych tajemnic przede mną.

Pozdrawiam gorąco moich czytelników. Mam nadzieję, że będziecie do mnie zaglądać.
K.