Jak pisałam post o zapowiedziach lata pamiętam, że ta książka utkwiła mi w głowie w tym natłoku nowości. Fajny piesek na okładce, rekomendacja mojej ulubionej pani Witkiewicz oraz opis: "Przyjaciółki, które ukradły urnę i zniknęły"! - musiałam ją przeczytać.
Czy książka spełniła moje oczekiwania? Zapraszam na moją recenzję.