36/2021
Nawet teraz, kilka lat po śmierci pani Marii, potrafię włączyć sobie z nią wywiad na YouTube. Z niektórymi poglądami mogę się nie zgadzać, ale uwielbiałam tę kobietę... Dlatego chciałam przeczytać nowość od Wydawnictwa Prószyński.
"...w pokoju Marii nic nie jest ruszone. Pantofelki stoją tam, gdzie stały. Portfelik leży tam, gdzie leżał. Trzeba było tylko trochę kaskę włożyć głębiej, tak by nie wystawała z portfela, bo ona lubiła porządek. Trzeba codziennie zapalić światło na noc, potem zgasić i znów zapalić. Nawet zegar jest nastawiony, żeby szedł sobie dalej."
Książka pani Violetty pokazała satyryczkę z całkiem innej strony, tej która nie była znana do tej pory. Panią Marię od środka zżerała rozpacz, a nawet miała dwie próby samobójcze. Nie miała w ogóle apetytu na życie i to od lat młodości.
W książce możemy dowiedzieć się jak jej mąż przeżywa żałobę, mimo że minęło już pięć lat od jej śmierci. Miłość tych dwojga ludzi była piękna, stworzyli oni swój własny intymny świat, który dzięki tej książce możemy lekko zobaczyć. Dodatkowo są piękne ilustracja i skany listów. Mimo, że czytałam wiele książek o pani Marii wciąż dowiedziałam się o niej wiele nowego.
"Kiedyś babcia któregoś razu pyta ją, kim by chciała zostać w przyszłości, przez chwilę myśli, a potem odpala prosto z mostu: Na pewno nie chciałabym zostać mamusią."
Książka jest pięknym pomnikiem pani Marii, bardzo dobra i spójna biografia, w której możemy jeszcze dogłębniej poznać świat w jakim żyła. Autorce udało się namówić najbliższych pani Marii na szczere i czasami bolesne rozmowy. Książka bardzo refleksyjna, momentami smutna, tym bardziej, że wiemy że pani Marii już nie ma wśród nas.
Fascynujący obraz dla wszystkich, którzy panią Marię lubili i którym brakuje jej ciętego języka.
Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz do recenzji.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 240
Moja ocena: 7/10
Pani Maria była bardzo barwną postacią, więc chętnie przeczytam jej biografię.
OdpowiedzUsuń